piątek, 2 marca 2012

Mój aniołek bez skrzydeł ♥

- Lądujemy. - powiedziała ciepło stewardessa. Uśmiechnęłam się i odkładając kubek z kawą zaczęłam budzić Molly. Obiecywała, że się wyśpi i będzie przez cały lot ze mną gadać. W połowie naszej rozmowy zasnęła jak niemowlę. Szarpnęłam przyjaciółkę, a ta zamrugała zdezorientowana oczyma.
- Jesteśmy w Nowym Jorku. - powiedziałam uśmiechając się do Molly. Blondynka wstała i wyjrzała przez okno. Czułam jak ściska moją rękę coraz mocniej. Popatrzyła na mnie i przytuliła mocno.
- Nowy Jork jest cudowny. - westchnęła.
- Tak, bardzo. - odszepnęłam jej do ucha. Wychodząc z samolotu poczułam jak ciepły, przyjemny wiatr rozwiewa na różne strony moje włosy. Odetchnęłam i ruszyłam razem z Molly, ciągnąc za sobą masę walizek, w stronę postoju taksówek. Wsiadłyśmy do żółtego samochodu i podałyśmy nazwę hotelu w którym się zatrzymamy. Kierowca westchnął tylko i powoli odpalił samochód. Moja przyjaciółka znów zasnęła na moich kolanach. Głaskałam jej włosy gdy nagle odezwał się kierowca.
- Nowy Jork to duże i niebezpieczne miasto. Radzę uważać na niektórych ludzi i nie chodzić nocami po ulicach. - ostrzegł.
- Dobrze. - powiedziałam stanowczo i wyjrzałam przez szybę. Robiło się ciemno i dopiero teraz zauważyłam, że na ulicach nie ma już prawie w ogóle ludzi. Za to co chwila widziałam grupkę, młodych chłopaków z alkoholem w ręku. Gdy stanęliśmy w korku przyjrzałam się bliżej jednej z takich grup. Uchyliłam okno i usłyszałam rozmowę.
- ..nowiutki.. mówię Ci, stary.. - mówił mężczyzna o ciemniejszym kolorze skóry. W jego ręku zobaczyłam pistolet. Młody, białoskóry chłopak, który wyglądał na 17 lat spoglądał na broń.
- No nie wiem.. trochę się..
- Boisz się. - powiedział mężczyzna z bronią. To nie było pytanie tylko stwierdzenie. Nagle przyłożył pistolet chłopakowi do brzucha i wszedł w jakiś zaułek. Po paru sekundach usłyszałam huk i zobaczyłam jak grupka chłopaków, wraz z ciemnoskórym uciekają. Po policzkach popłynęły mi łzy. Nagle zorientowałam się, że nie tylko ja oglądałam całe zajście. Kierowca taksówki także wpatrywał się w miejsce zabójstwa. Nie wytrzymałam, wybiegłam z samochodu krzycząc żeby zabrał Molly do hotelu i położył ją spać. Usłyszałam jak taksówka odjeżdża. Stałam sama na ciemnej ulicy. Wbiegłam w zaułek i zobaczyłam krew, mnóstwo krwi. Jednak chłopak żył, słyszałam jak się modli. Uklęknęłam koło niego świecąc sobie telefonem.
- Kim jesteś? - zapytał. - Aniołem?
- Nie, jestem raczej Twoim wybawcą. - powiedziałam i wybrałam numer na pogotowie i policje. Rozłączając się poczułam jak chłopak ściska moją dłoń.
- Jestem Charlie. - powiedział bardzo słabo.
- Stella. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Dziękuję Ci za wszystko.
- Charlie, wszystko, będzie dobrze, zobaczysz. - po tych słowach zjawiło się pogotowie i policja. Zabrali chłopaka na noszach do karetki. Mnie policjant odwiózł do hotelu.
- Dziękuję Ci. - powiedział gdy miałam już wysiadać.
- To ja dziękuję panu. - powiedziałam i wysiadłam z samochodu. - Mam prośbę. - wyszeptałam zmęczona uchylając drzwiczki radiowozu.
- Tak?
- Jak będzie pan coś wiedział na temat Charliego to proszę dzwonić. - powiedziałam i podałam kartkę z numerem policjantowi.
- Jasne, dobranoc. - odrzekł i pojechał. Chwilę jeszcze stałam i patrzyłam na odjeżdżający samochód. Po czym weszłam do ciepłego hotelu. Sekretarka przywitała mnie uśmiechem i pokazała pokój mój i Molly. Weszłam do środka po cichu i poczułam jak ktoś mnie przytula. Molly ścisnęła mnie, a po jej policzkach płynęły wielkie łzy. Płakała.
- Tak się bałam. Robert mi wszystko opowiedział. - powiedziała ocierając rękawem łzy. Przytuliłam ją mocno i razem osunęłyśmy się na podłogę płacząc. Jak ja kocham Molly. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Wkrótce obie zasnęłyśmy na podłodze.
***
- Harry Twoja walizka! - krzyknął do mnie Daddy, czyli Liam. Szybko wróciłem po bagaż i wsiedliśmy do naszej nowej, czarnej limuzyny, której szoferem był Jan. Nie wiedziałem nic na temat Jana, ale dobrze chłopowi z oczu patrzy. Dojechaliśmy pod hotel, w którym mieliśmy się na tydzień zatrzymać, ponieważ domek letniskowy był dopiero za 7 dni gotów do odbioru. 
- Nasze piętro. - powiedział Louis gdy winda się zatrzymała. - Podobno jesteśmy na nim sami. 
- Poprawka. - odezwał się Zayn. - W jednym z pokoi są jakieś dwie dziewczyny, ale nie ma co się przejmować. W hotelu będą tylko na noce. Trzeba było słuchać Lou. 
- Bla, bla, bla. - gestykulował Marchewa. Zaśmiałem się. 
- Kto z kim ma pokój? - zapytałem gdy Zayn zaczął łaskotać Louisa. 
- Ty z Niallem, Ja z Marchewką i Zaynem. - powiedział Daddy. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać widząc jak Zayn płacze bo Lou mu lusterko zbił. 
***
Oglądałem właśnie obraz na korytarzu kiedy drzwi jednego z pokoi się otworzyły. Stanęła w nich prześliczna blondynka, a za nią przecierająca oczy brunetka. 
- Możecie ciszej? - powiedziała oschle brunetka. 
- Już ich uspokajam. - powiedziałem. Wtedy otworzyły oczy i spojrzały na mnie. 
- Boże.. - wyszeptała blondynka. 
- Bogiem niestety nie jestem - uśmiechnąłem się. - Niall. 
- Tak wiem. - powiedziały razem i zaczęły się śmiać. Dowiedziałem się że blondynka to Molly, a brunetka to Stella. Zapoznałem je z resztą zespołu. Wszyscy bardzo się ucieszyli na widok sąsiadek. Przed godziną 24 poszliśmy spać bo wszyscy byli zmęczeni podróżą. Ja ciągle myślałem o Molly, pięknej, cudownej Molly, o aniołku, który zgubił skrzydła, niewinnej i boskiej blondynce z niebieskimi oczami. W końcu zasnąłem z myślą że kiedyś będziemy razem. 

niedziela, 26 lutego 2012

Prolog.

- Walizki! - krzyknęłam na Molly, która jak zwykle się gramoliła z tym wszystkim. Chwyciłam walizkę i ruszyłam w stronę taksówki. Wsiadłam i odetchnęłam. Do odlotu zostało jeszcze 40 minut. Zawołałam Molly, a ta pożegnała się z babcią i ruszyła w stronę samochodu. 
- Na reszcie. - powiedziałam oburzona. 
- Przepraszam Stello. - wymamrotała Molly i przylepiła twarz do szyby. Kilka razy pomachała znajomym ze szkoły. Po 20- minutowej jeździe wysiadłyśmy z taksówki płacąc przemiłemu mężczyźnie. Spojrzałam w niebo i ujrzałam ogromne samoloty lecące tuż nad moją głową. Uśmiechnęłam się i ruszyłam trzymając Molly za rękę.
***
- Ej Liam! Kiedy będzie ten helikopter? - zapytałem bruneta. 
- Za 15 minut Harry. Wszystko spakowane? - upewnił się. 
- Tak. - uśmiechnąłem się i spojrzałem na Nialla pakującego całą lodówkę do jednej walizki. Zayn stał nad nim i przyglądał mu się z idiotyczną miną. Podszedłem bliżej i usłyszałem rozmowę. 
- No i po co Ci tyle tego? - zapytał Zayn. 
- Na przykład żeby zjeść! - odpowiedział mu Niall. - Albo zrobić to. 
- Co? - zapytał zdziwiony Zayn patrząc na przyjaciela. Horanek złapał za jedną z kanapek ze śniadania i walnął nią Zayna, prosto w twarz.  Śmiałem się, jak reszta. Zayn rzucił się na niego i leżąc na nim zaczął go łaskotać. Niall zaczął płakać ze śmiechu. Liam odebrał telefon i z zaniepokojoną miną powiedział. 
- Helikopter czeka. 
- Już?! - wybuchliśmy głośnym krzykiem. O ile zamieszania! Zayn musiał umyć twarz i uczesać się na nowo. Niall iść siusiu, a tam był Louis, który pakował potrzebne żele, szampony itp. Tylko ja z Liamem stałem i wpatrywałem się w idiotów. Po 10 minutach, płaczu i krzyku mogliśmy spokojnie wyjść. Usiedliśmy w helikopterze i ruszyliśmy do NOWEGO JORKU! 

przedstawiam xd

Stella Moore ur. 31.03.1993r.
Mieszka w Anglii z ojcem i 4-letnią siostrą, Amy. Jej matka zmarła przy porodzie małej. 
Ma przyjaciółkę Molly, którą zna od urodzenia. Razem wyjeżdżają na wakacje do Nowego Yorku. 
Na wakacjach poznają piątkę chłopców ze znanego zespołu One Direction.

Molly Storm ur. 5.04.1993r. 
Nie ma rodziców i opiekuje się nią babcia. Jej jedyny brat, starszy od niej, zginął w wypadku samochodowym. Molly dużo przeszła, a mimo to codziennie na jej twarzy jest uśmiech. 
W Nowym Jorku spotyka swoją miłość. ale czy na zawsze? 

Liam Payne ur. 29.08.1993r.
Wraz z chłopakami wyjeżdżają na wakacje do Nowego Jorku. Tam poznają Stellę i Molly. Szybko się z nimi zaprzyjaźniają. 
Liam'owi podoba się jedna z nich, ale nie jest pewny co do swoich uczuć. Prosi ją o chodzenie i zostają parą. Jednak ta nie wie że Liam kocha nadal Danielle, jego byłą dziewczynę. Czy związek przetrwa? 

Niall Horan ur. 13.09.1993r.
Od razu Stella i Molly przypadły mu do gustu. Oby dwie są bardzo fajne, miłe. 
Niall nie ma dziewczyny, ale podkochuje się w jednaj z przyjaciółek. Jego uczucia zostają zranione gdy okazuje się, że ta wybrała jego przyjaciela z zespołu. 

Louis Tomlinson ur. 24.12.1991r. 
Pomaga Niallowi w tych jakże ciężkich dla niego chwilach. Ma dziewczynę Eleonor, z którą widuje się raz na miesiąc z powodu jej pracy. Louis potrafi rozśmieszyć każdego zawsze się śmieje, lub uśmiecha jak Molly.

Zayn Malik ur. 12.01.1993r. 
Zayn strasznie dba o wygląd. Lusterka nie odstępuje na krok. Zakochuje się w dziewczynie o imieniu Bonnie. 
Jednak Bonnie jest z Nowego Jorku i ma okropnych rodziców. Gdy miną dwa miesiące to nie będzie miało sensu. Jednak Zayn spróbuje zrobić wszystko żeby związek przetrwał. 

Harry Styles ur. 1.02.1994r. 
Najmłodszy, ale bardzo przystojny i przemiły. Robi spore wrażenie na Stelli i Molly gdy ratuje jedną przed utonięciem.
Jest wdzięczny losowi że nic jej się nie stało. Szybko przywiązuje się do ludzi.